POLCON 2004, ZIELONA GÓRA, 19-22.08.2004
BO WAŻNA JEST NIE ILOŚĆ, LECZ JAKOŚĆ
Konwent rzuciło w tym roku na kresy - Kresy Zachodnie, rzecz jasna. Skąd ta ironia? Otóż był to chyba najbardziej kameralny Polcon, na którym jak dotąd byłem. Organizatorzy naliczyli 250 uczestników. Okazało się, że kilkugodzinne połączenie kolejowe z Warszawy, Gdańska czy Krakowa, jest dla wielu przeszkodą nie do pokonania. Przyjechali zatem ci, którym naprawdę zależy aby wspólnie pofantazjować. Oni z pewnością nie żałują tego miłego weekendu, spędzonego na terenie kampusu zielonogórskiego uniwersytetu. Klub Ad Astra przygotował bowiem imprezę z niezbyt rozbudowanym, ale za to solidnie opracowanym programem.
Wiodącym tematem była, podobnie jak od lat - wszak to temat rzeka - historia
i jej magiczne związki z literaturą fantasy. Lokalizacja konwentu na terenie
Uniwersytetu wyraźnie wzmocniła też pozycję rozważań naukowych, dotyczących cybernetyki
i bardziej „swojskiej” astronomii.
Liczba, jak i struktura uczestników uwidacznia coraz dobitniej, iż w polskim
fandomie dominować zaczyna kolejne, bodajże już trzecie pokolenie fanów, wyraźnie
gustujących w aktywniejszym uprawnianiu fantastyki - gry karciane, RPG, LARPy,
konkursy. Jest ich mniej, gdyż docierają tylko naprawdę zaangażowani. Cóż, powszechny
dostęp do mediów jest dziś nieporównywalnie większy niż 10, a zwłaszcza 20 lat
temu.
Skromniejszym zainteresowaniem cieszą się tradycyjne spotkania literackie (w
tym roku zdominowane przez twórców książek Runy), a zdecydowanie większym komiksowe
- autorskie i warsztatowe. Do lamusa odchodzą, wydawało się, nieśmiertelne ikony
pop-fiction, takie jak Star Wars. Wyraźnie ustępują pola... Czemu? Trudno to
jednoznacznie dziś określić, gdyż w ogromnym bogactwie dostarczanej nam aktualnie
fantastyki trudno wskazać jakieś zdecydowane, dominujące kierunki. Wciąż jeszcze
nasycamy ogromny głód wiedzy trzymanej przez dekady na krótkim postronku ideologii.
W interesującym nas najbardziej bloku komiksowym, niepowtarzalną szansę szerszej autoprezentacji otrzymało lokalne środowisko zielonogórskie: Igor Myszkiewicz, Sławomir Sznajder. Drugim istotnym wątkiem była twórczość anglojęzyczna. W tle, nie zabrakło oczywiście i kilku westchnień ku mandze.
Nagrodę literacką fandomu polskiego im. J.A. Zajdla za rok 2003 otrzymali:
Andrzej Ziemiański za opowiadanie Zapach szkła oraz Jacek Dukaj za powieść Inne
pieśni. Rosnący szacunek dla tego wyróżnienia wyraźnie studzi temperaturę, jeszcze
niedawnych i zawsze żarliwych dyskusji nad zasadami wyboru, kandydaturami, jak
i utworami nagrodzonymi. W przyszłym roku w regulaminie nagrody mają zajść jakieś
zmiany. Zobaczymy.
Za rok fani fantastyki spotykają się na polconowym jubileuszu - po raz 20! - w Poznaniu.
(ToN)