|
 |
|
|
|
KASTA METABARONÓW - Praprababka Honorata, scen. Jodorowsky, rys.
Gimenez, 64 str. A4, kolor, wyd. Egmont Polska, cena 18,90 zł
To drugi już tom europejskiej space-opery.
Czy jest się nad czym zachwycać? Miejscami na pewno - jest świetna
okładka, kilka fenomenalnych scen w środku, jest napięcie, radość,
łzy, seks i przemoc. Po takim opisie w głowach pojawia się jedno:
komiksonowela! Kasta w rzeczy samej nią jest. Można by ją nazwać
typowym komiksowym serialem, lecz Jodorowsky zbyt skraca akcję,
uciekając się do chwytów narracyjnych (skutkiem tego mamy 6 albumów
zamiast na przykład 1000 odcinków:). To jest bolączka tego komiksu
- dominacja tekstu na rysunkach, spotęgowana przy okazji wielką
czcionką. O ile piękniejszy byłby to komiks, gdyby rozciągnąć go
nie na jeden lecz na trzy, cztery albumy? Sądzę, że wtedy stałby
się obiektem kultu równym Niewolnicy Izaurze. Może nawet Zbuntowanemu
aniołowi.
Grafika, przytłoczona tekstem, nie jest rewelacyjna. Od strony technicznej
Gimenezowi niczego nie brakuje, lecz wspomniany tekst wymusza statykę
kadrów, ich ujednolicenie. Poza genialną okładką i sceną "zapoznania"
Othona z Honoratą (majstersztyk!) rzucają się w oko wizje światów,
pojazdy Gimeneza. Tylko w tych dużych kadrach widać maestrię rysownika.
Tylko duże kadry zapewniają mu swobodę. Warto również zwrócić uwagę
na sposób wpisania w ramki odgłosów dźwiękonaśladowczych (scena
płaczu dziecka).
Nie jest to ani komiks wybitny, ani komiks środka, ani też na pewno
komiks nic nieznaczący. By być wybitnym musiałby zostać rozwinięty
tekstowo, by stać się komiksem środka konieczna byłaby zmiana grafiki
z wykwintnej na prostszą. W każdym razie jest to utwór z którym
warto się zapoznać, jeśli w młodości oglądało się Dynastię. Ja oglądałem.
(lucek)
|
|