|
 |
|
|
|
SANDMAN - Sen sprawiedliwych, scen. N. Gaiman, rys. S. Kieth,
M. Dringenberg, M. Jones III, 104 str., kolor, wyd. Egmont
Polska, Warszawa 2002, cena: 19,90zł.
Do tego utworu Polska Komiksowa wzdychała
od lat, napędzana licznymi artykułami w zinach i magazynach. I oto
nadszedł ten dzień. Pierwszy tom "Preludiów i Nokturnów"
daje czytelnikom szansę weryfikacji wyobrażeń. Szkieletem, na którym
trzyma się "Sen Sprawiedliwych", jest niewątpliwie scenariusz
Neila Gaimana. Opowieść o uwięzieniu Morfeusza i jego późniejszej
wędrówce w poszukiwaniu atrybutów swej władzy napisana jest bardzo
błyskotliwie i świadomie, mimo że początkowo wydawana była w oficjalnej
linii wydawniczej DC, w której brylowali Batman, Superman i Green
Lantern. Gaiman zapanował nad tym światem. Co prawda doprowadził
do spotkania swego bohatera z Hellblazerem i Ligą Sprawiedliwości,
lecz nie uczyniło to komiksu jarmarcznym a wzbogaciło jeden z jego
wątków. Nie ma sensu rozpisywać się o talencie Gaimana, on po prostu
potrafi wciągnąć czytelnika w wir zdarzeń, nastawić jego umysł na
stuprocentowe odbieranie opowieści i wbić jego zad w fotel na którym
siedzi. Przy okazji robi to mądrze (zahaczając o wątki kulturowe
i socjologiczne) i ucieka od powszechnych obecnie wulgaryzmów. Do
takiego fenomenu nie za bardzo pasują rysunki - surowe, proste,
lekko niedbałe (typowo "vertigowskie", można powiedzieć),
lecz w przyszłości będzie lepiej. Tymczasem warto wgłębić się w
szalony, schizoidalny świat wyobraźni Neila Gaimana, pełen posępnego
chichotu i skondensowanego strachu. Warto też sprawdzić, dlaczego
Stephen King nazwał Gaimana "Skarbnicą Pomysłów". (lucek)
|
|