|
 |
|
|
|
TROLLE Z TROY - Opowieść o trollu, scen. Arleston, rys. Mourier,
48 str. A4, kolor, wydawca: Egmont Polska, cena 17,90 zł
Ponieważ seria o Lanfeuscie stała się bardzo
popularna, a wiele gorących uczuć czytelników wzbudziła postać "szlachetnego"
trolla Hebiusa, należało zatem spodziewać się prezentacji w szerszej
perspektywie ujmującej społeczności trolli. A zatem, niech stanie
się... i się stało.
Mamy innego rysownika, który tworzy trochę inaczej, niemniej wpasowuje
się w styl poprzednika (i dobrze!!!). Scenariusz równie makabrycznie
zabawny i krwawy jak dotychczas. Czas akcji: około dwustu lat przed
"Lanfeustem".
Mieszkańcom miasta Klostop dość już dopiekły wypady trolli-myśliwych,
którzy polują na zdobycz godną przemiany w tak wykwintną potrawę
jak wieśniak faszerowany. Wysyłają zatem petycję do magów z Eckmul.
Ci wzywają specjalistę od eksterminacji trolli, który naprędce zbiera
drużynę zdolną podołać zadaniu wygubienia tych istot. Tymczasem
trolle prowadzą spokojne życie na łonie natury w leśnej osadzie;
wśród nich znakomity myśliwy Tetram z rodziną, o tyle nietypową,
iż jego przybraną córką jest Waha, ludzkie dziecko, które niegdyś
adoptował (po uprzednim pożarciu jej rodziców).
I oto zaczyna się czas Wielkiej Zagłady Trolli...
W nowej serii z Troy jest jakby więcej humoru niźli w poprzedniej,
acz humor to głównie czarny. Czyżby młodzież lubowała się w makabrze?
Przy ostatnich albumach o Troy zwróciłem uwagę na pracę tłumaczy,
nie wiem jak jest w oryginale (język francuski jest mi całkowicie
obcy), ale miejscami wykonali robotę na miarę filmowego Shreka (polecam
poezję baronów [Lanfeust #4] oraz piosenki trolli i poprawność polityczną
a la troll [Opowieść o trollu]). (jacP)
|
|