Książki mądre i głupie

Literatura współczesnemu odbiorcy może wydawać się czymś zarezerwowanym dla ludzi wykształconych w bardzo szerokim rozumowaniu tego pojęcia. Przez wieki, począwszy od starożytności, przez średniowiecze, aż do renesansu, baroku i późniejszych epok umiejętność czytania i pisania była przywilejem bogatych i wybranych, osób pochodzących z wyższych sfer lub zajmujących znaczne pozycje w państwie. Pewna spuścizna takiego myślenia wciąż kiełkuje także we współczesności, nawet jeśli dostęp do edukacji jest znacznie ułatwiony.


Jakie pierwsze skojarzenie przychodzi na myśl na dźwięk słowa książka? Mądrość. Literatura powinna być mądra, a więc przeznaczona dla ludzi o takiej cesze. Lektura musi nieść za sobą przesłanie, musi wpływać na życie, musi zmieniać sposób myślenia. Czytanie przynosi prestiż, czytanie czyni inteligentnym, czytać trzeba wartościowe książki. Rozprawom doktorskim, artykułom naukowym, lekturom pisanym przez profesorów rzeczywiście można przydzielić wyżej wymienione cechy. W XXI wieku jednak nie wszystkie książki wpływające na rynek muszą być mądre. Czasy starożytności i średniowiecza minęły, literatura nie jest już uprawnieniem, do którego dostęp mają wybrańcy.
Czy zatem wszystkie inne dzieła, które nie służą celom rozwijającym, naukowym, otwierającym oczy na nowe poglądy i problemy, można określić mianem głupich? Czy książki, których czytanie sprawia przyjemność, przywołuje uśmiech na twarz, rozświetla codzienność, to lektury głupie?


Podział na literaturę mądrą oraz głupią wydaje się krzywdzący. Książka we współczesnym świecie pełni różne funkcje. Istnieją reportaże, których zadaniem jest poszerzyć horyzont w danym kierunku, zwrócić uwagę na dany problem. Są lektury typowo naukowe, podchodzące do podmiotu badania w sposób rzeczowy, zawierające maksimum wiedzy. Oprócz nich egzystuje także inny typ literatury – kryminały, powieści obyczajowe, romanse, fantastyka – które mogą łączyć w sobie wiele ról. Niektóre z nich pod postacią wciągającej opowiastki przemycą problem opisujący aktualną kondycję świata lub przekażą ciekawostki. Druga, zapewne zdecydowanie większa część, będzie po prostu przyjemną historią, którą można cieszyć się przez kilka wieczorów z rzędu, a coś, co sprawia radość, nigdy nie powinno być nazywane głupim.