| LIGA
RZĄDZI! - STEAMPUNKOWY CROSSOVER ALANA MOORE'A
Alan
Moore - ekscentryk, Anglik z grzywą mocno już posiwiałych
włosów i dziką brodą pustelnika, skrywa za oryginalną powierzchownością
umysł zaiste ponadczasowy. Ponadczasowy nie tylko w rozumieniu
"znakomitej jakości, która opiera się upływowi czasu".
Ponadczasowy - w tym przypadku płynnie łączący epoki, style
i - co ważne - bohaterów. A wszystko to w komiksowej, piekielnie
inteligentnej formie, świadczącej o erudycji tak głębokiej,
że momentami onieśmielającej.
Efektem inteligencji, erudycji i talentu
Moore'a są jego (i współpracujących rysowników, kolorystów,
redaktorów...) wydawnictwa, w tym zwłaszcza komiksy. Mamy więc
kultową opowieść o faszyzmie i anarchii, miłości i rewolucji
"V jak Vendetta" (nie mylić z filmem, o którym sam
Moore powiedział "ludzie zbyt bojaźliwi, żeby osadzić polityczną
satyrę w swoim własnym kraju, zmienili go w przypowieść z ery
Busha"). Jest gorzki i ironiczny komiks "Watchmen"
(polski tytuł "Strażnicy", znowu nie mylić z filmem),
dekonstruujący mit superbohatera - zbawcy ludzkości. Jest też
"From Hell", podobnie jak inne komiksy AM bezlitośnie
chłoszczący niedostatki i wynaturzenia władzy. A nade wszystko
- "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" (zwłaszcza jej nie
mylić z filmem!) - ulubione dzieło autora niniejszego tekstu.
Dlaczego ulubiona?
|
 |
Lektury młodości pokolenia urodzonego
na początku lat 70' zawierały całkiem sporą dawkę tzw. powieści
dla młodzieży, a więc Verne'a (trudno było doprawdy zdać sobie
sprawę, jak niewielka część jego dzieł została przetłumaczona
na polski), Conan Doyle'a (nie tylko opowiadania o Sherlocku Holmesie),
Wellsa, Stevensona, nieco później Rider Haggarda (właściwie TYLKO
"Kopalnie Króla Salomona"). Oczywiście było i wielu
innych, w tym polskich autorów (pierwsi z brzegu - Szklarscy,
Niziurski, Sienkiewicz). Autorowi nigdy jednak nie przyszło do
głowy, "co by było, gdyby..." bohaterowie różnych powieści
spotkali się w jednym miejscu, świecie, tekście? A Moore'owi przyszło
- efektem jest właśnie "Liga Niezwykłych Dżentelmenów".
Trzeba tu od razu zaznaczyć, że crossover - łączenie postaci,
światów i fabuł z różnych dzieł - nie jest wynalazkiem tego autora,
a tym bardziej crossover w komiksie (na tym koncepcie opiera się
choćby cykl "Liga Sprawiedliwych"). Jednak "LND"
jest patchworkiem wyjątkowo dobrze uszytym, w którym ściegi i
szwy są niewidoczne, a tam, gdzie być może widoczne - nie uwierają.
|
Akcja pierwszej
części komiksu Moore'a zaczyna się w alternatywnej wiktoriańskiej
Anglii, gdzie na zlecenie brytyjskiego wywiadu spotykają się Mina
Harker de domo Murray (postać z "Draculi" Brama Stokera),
kapitan Nemo (powieści Verne'a), Allan Quatermain (powieści Rider
Haggarda), niewidzialny Hawley Griffin ("Niewidzialny człowiek"
H.G. Wellsa) i doktor Jekyll, a zarazem pan Hyde ("Dziwny
przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" R.L. Stevensona).
Stają oni przeciwko czarnym charakterom - chińskiemu doktorowi
(w domyśle - Fu Manchu z powieści Saxa Rohmera) i profesorowi
Moriarty'emu (z opowiadań A. Conan-Doyle'a o Holmesie), a w części
drugiej przeciw Marsjanom ("Wojna światów" H.G. Wellsa).
To właściwie nawet nie streszczenie, zaledwie wprowadzenie do
streszczenia.
|
Świadectwem erudycji Moore'a
są jednak nie tylko postacie wymienione przed chwilą, nie tylko
szczegóły ich fikcyjnych życiorysów, ale przede wszystkim coś
innego - włączenie do świata "LND" całego szeregu bohaterów
drugiego i trzeciego planu, a nawet samych tylko tropów, nawiązujących
do motywów i postaci późnodziewiętnastowiecznej literatury europejskiej,
przede wszystkim wiktoriańskiej Anglii, ale także Francji. Najlepiej
widać to podczas przechadzek bohaterów korytarzami British Museum,
w którym znajdują się takie eksponaty jak ichtiozaur z Morza Lidenbrocka
("Podróż do wnętrza Ziemi" Verne'a), pomnik lub mumia
kultu Ayeshy (cykl Rider Haggarda), czy wreszcie portret Doriana
Greya (z podpisem "Danger"). Wymienione tu eksponaty
rzucają się w oczy, ale w sumie cały świat "LND" zawiera
przynajmniej kilkaset
postaci znanych z innych utworów.
|
|
Znanych, ale komu?
Jeżeli Moore jest Bogiem steampunku,
to jego prorokiem jest z pewnością Jeff Nevins, bibliotekarz z
University of California, Riverside. Jeff - z którym autor niniejszego
tekstu miał przyjemność wymienić wyrazy szacunku via e-mail kilka
lat temu, w okresie pierwszej i najgorętszej fascynacji "LND"
-wraz z całą grupą podobnie jak on zawziętych tropicieli stworzył
w Internecie (a potem również wydał na papierze) całą serię adnotacji
już nie to, że do rozdziałów czy stron komiksu, ale do poszczególnych
paneli (kadrów)! Adnotacje te (dostępne tutaj
lub gdzie
indziej) wyjaśniają źródła inspiracji Moorea, a znajdują
się wśród nich tak szczegółowe perełki jak np. szkielet "starego
człowieka z Koblencji", pojawiającego się raptem w jednym
limeryku Edwarda Leara, reklamy rzeczywistych lub fikcyjnych produktów
z epoki, widoczne np. na budynkach w tle akcji, czy postacie z
"O czym szumią wierzby" (Kennetha Grahamea) umieszczone
wśród inteligentnych stworzeń doktora Moreau (z powieści H.G.
Wellsa). Zaiste, Moore wraz z Kevinem ONeillem (rysownikiem)
i pozostałymi współpracownikami odwalił kawał dobrej roboty. A
Jeff Nevins z sieciowymi zapaleńcami odsłonił najdrobniejsze szczegóły
kontekstu tej roboty.
|
Szczegóły szczegółami, ale po pierwszym
zachłyśnięciu się nimi przychodzą refleksje ogólniejszej natury.
A jedną z nich może być zauważenie postępującego rozrostu świata
przedstawionego w "LND". O ile pierwsza część w warstwie
fabularnej jest kryminałem z niezwykłym wynalazkiem w roli głównej,
o tyle druga to już pełną gębą powieść SF, z podróżami międzyplanetarnymi,
wojną, zdradą i erotyką (pornografią?). Interesujące? A przecież
komiks Moore'a nie kończy się na dwóch wspomnianych częściach.
Jest jeszcze część trzecia - obecnie in statu nascendi, ponieważ
wiosną 2009 r. pojawił się jej pierwszy tom, a drugi ma zostać
opublikowany wiosną 2010 r. Zanim jednak pojawił się pierwszy
tom trzeciej części (osadzony w alternatywnym roku 1910), Moore
i spółka wydali jako osobną całość "The League of Extraordinary
Gentlemen: Black Dossier" (osadzoną w czasie POMIĘDZY pierwszym
a drugim tomem części trzeciej). Pomieszanie z poplątaniem,
ale faktem jest, że "Black Dossier" sięga z dotychczas
wydanych części najgłębiej w czas - i pozostałe wymiary.
|

|
W czasie, ponieważ Liga przedstawiona
w pierwszej części nie była ani pierwszą, ani ostatnią grupą superbohaterów
i awanturników w historii. W (alternatywnym) XVI wieku należał
do niej m.in. Don Kichot, a w (jak wyżej) XVIII wieku - Lemuel
Gulliver i Fanny Hill. Tytułowe "czarne dossier" to
dokumentacja działań różnych grup, działających w różnych epokach
jako tamtoczesne oddziały "ligi", tajne wsparcie wywiadu,
kontrwywiadu, ówczesnych WSI i CBA. W pozostałych wymiarach, ponieważ
protagoniści "Black Dossier" w pewnym momencie zyskują
TRZECI wymiar (a czytelnicy w tym celu powinni założyć specjalne
okulary). Ten formalny zabieg odpowiada temu, co dzieje się w
fabule - przeskokowi do kompletnie fantastycznego, magicznego
świata ("Błyszczącego Świata" - utopii z XVII w.), w
którym zmagania z poezją przenoszą się na zapaśniczą matę, a takie
sobie zwierzęta z odnośnych bajek Kiplinga szarżują przed siebie
- i lepiej im wtedy ustąpić z drogi.
|
Im dalej w las
skojarzeń i gąszcz literackich tropów, im dalsza część "LND",
tym silniejsze jest moje wrażenie, że ta fikcja, odnajdująca swoje
korzenie w innej fikcji, tworzy coraz spójniejszy obraz. Jest
to obraz samej literatury, mimo upływu lat, wieków, milleniów
tworzącej całość powtarzających się, powracających i przenikających
się postaci, motywów i fabuł. Pojawiająca się w każdej epoce Liga
to metafora owej ciągłości, która ma tę zaletę, że można ją przedstawić
w sensacyjny sposób. Zaś koncepcja literatury jako alternatywnej
rzeczywistości o stopniu skomplikowania równym naszemu światowi,
a momentami przewyższającym go, wydaje mi się dziwnie bliska koncepcji
"świata jako mitu". Tak, tej samej, którą rozwija w
swoich powieściach inny z moich ulubionych autorów -Robert A.
Heinlein. Ale to już zupełnie inna historia...
(quackie)
Pierwotna wersja tego tekstu została opublikowana w portalu
niereglamentowanym.
Powrót do spisu
|
|
|