FESTIWAL NARRACJI OBRAZKOWEJ FeNO, WROCŁAW, 15-16 KWIETNIA 2005
|
 |
|
|
Komisowy towar eksportowy
Ubiegły rok przyniósł kilka interesujących wydarzeń komiksowych związanych z
Wrocławiem. W tamtejszym EMPiK-u odbył się pierwszy festiwal komiksowy, który
zgromadził sporą grupę artystów oraz fanów tego gatunku. We wrocławskiej Mediatece
zaprezentowano dwie wystawy - pierwsza, całościowa prezentacja dorobku komiksowego
Krzysztofa Gawronkiewicza oraz druga, prezentująca artystów z Francji, Szwajcarii
i Polski (ta sama, która miała swą premierę na XV MFKw Łodzi). Za tymi wielce
interesującymi inicjatywami stoją dwaj ludzie: Karol Michalski oraz Paweł Pudło.
W tym roku postanowili połączyć siły i zorganizowali FeNO, Pierwszy Festiwal
Narracji Obrazkowej.
Wrocławski bastion komiksu
Cała impreza koncentrowała się w budynku Mediateki, położonym o 10 minut spaceru
od wrocławskiej starówki, na Placu Teatralnym, lecz wystawę prac komiksowych
,,Kadry za horyzontem" można było obejrzeć także w galerii Instytutu Historii Sztuki, a film Andrzeja Czeczota ,,Eden" pokazano w kinie ,,Helios". W Mediatece podziwiać było można po raz pierwszy oryginalne plansze Mirosława Urbaniaka z albumu ,,Un western dans la poche", plansze ,,Esencji" Gawronkiewicza i Janusza oraz prace Irka Koniora z albumu ,,Fishermen story".
Birek i eksperymenty
Jednak zanim publiczność wysłuchała naszych eksportowych autorów, najpierw sporą
grupę słuchaczy zgromadził dr Wojciech Birek, teoretyk i praktyk (pisze, rysuje,
tłumaczy) komiksu, który opowiadał o graficzno-narracyjnych eksperymentach, jakie
przeprowadzane są na Zachodzie Europy. Jego wykład ,,Warsztat Komiksu Potencjalnego
(OuBaPo)" dotyczył różnych, dość dziwacznych niekiedy, pomysłów na tworzenie
historii obrazkowych, polegających np. na wymyślaniu pierwszego i ostatniego
kadru komiksu, a potem na dokładaniu pomiędzy te ramowe kreacje dodatkowych kadrów,
itd. Inny pomysł polegał na pracy zbiorowej. Jeden z artystów tworzył planszę
komiksu bez ostatniego obrazka - puenty, a kolejny tę puentę dorysowywał i kontynuował
komiks na kolejnej planszy, znów zostawiając miejsce na ostatni kadr kolejnemu
autorowi.
Kadry i klatki
Dr Birek zainaugurował FeNO w piątkowe popołudnie. Pozostałą część tego dnia
wypełnił wernisaż wystawy ,,Kadry za horyzontem", który odbył się w niewielkiej Galerii Szewska 36 w Instytucie Historii Sztuki. Pokazano na niej kilkanaście historii komiksowych stworzonych przez studentów akademii sztuk plastycznych podczas warsztatów rysowniczych i scenariuszowych towarzyszących wystawie ,,Komiks na horyzoncie", która prezentowała komiksy autorów z Francji, Polski i Szwajcarii. Warsztaty prowadzili w Łodzi, Krakowie i Wrocławiu Przemysław Truściński, Francois Ayroles, Frederik Peeters i Emmanuel Guibert. Ich uczestnicy nie zajmują się komiksem profesjonalnie, choć kilku z nich już zaistniało na komiksowym rynku polskim (Janusz Ordon, Emil Cegielski). Twórcy użyli formy komiksu w sposób wielce nieschematyczny, a krótkie ich prace pokazały zarówno kunszt warsztatowy, jak i pomysłowość autorów. Na wernisażu zagrał zespół ,,Kunstbande SLA".
Ostatnim akcentem piątku na FeNO był pokaz filmu Andrzeja Czeczota ,,Eden".

Wernisaż wystawy warsztatowej ,,Kadry za horyzontem" w galerii Szewska 36.
Śmierć księdza Popiełuszki według Truścińskiego
Sobota była przeznaczona na spotkania z twórczmi. Jako pierwszy wystąpił Przemysław
Truściński. Tematem przewodnim spotkania był powstający właśnie komiks o zabójstwie
księdza Popiełuszki. Prace nad tą fabułą zostały przerwane, gdyż, jak stwierdził
Truściński, IPN wszedł w posiadanie nowych, wręcz sensacyjnych dokumentów, z
których kulisy i przebieg zbrodni jawią się w zupełnie innym świetle, niż to
dotychczas przedstawiano. Truściński ujawnił, że w rozmowie ze scenarzystą ten
dał mu do zrozumienia, iż w zabójstwo księdza Popiełuszki zamieszane są osoby
ze sfer obecnie rządzących Polską.
Artysta odpowiadał na pytania publiczności,
dotyczące jego kariery zawodowej i pracy w reklamie. Stwierdził, iż nie zależy
mu już tak bardzo na stworzeniu albumu komiksowego, bowiem jego działania artystyczne
na styku kilku dziedzin sztuki, w których wykorzystuje doświadczenia nabyte przy
tworzeniu komiksów, w zupełności go satysfakcjonują.
Niezwykle ciekawym wątkiem
okazały się krótkie wspomnienia Truścińskiego z jego podróży do Afryki i doświadczenia
związane z wejściem na szczyt Kilimandżaro. Natura, zmaganie się z samym sobą,
niezwykłe odczucie kolorów, obserwacja tamtejszych zwyczajów i ludzi, to obrazy,
które na zawsze pozostaną w pamięci artysty.

PrzemysławTruściński podczas spotkania z publicznością.
Orka tłumacza
O tym jakie problemy wiążą się z tłumaczeniem komiksów anglojęzycznych na polski
opowiadał tłumacz związany z wydawnictwem Mandragora, Orkanaugorze. Okazło się,
iż swój pseudonim zaczerpnął z tytułu zapomnianej już dawno książki, choć równie
dobrze może on odzwierciedlać pionierską pracę na tym polu. Orkanaugorze jest
z zawodu tłumaczem literatury, a przekładanie komiksów nie stanowi dla niego
większej różnicy w porównaniu z książkami. Jest on również miłośnikiem komiksu,
od lat kolekcjonującym co ciekawsze pozycje, a na dodatek współpracownikiem magazynu
muzycznego. Oczywiście obraz pomaga mu przy przekładzie fabuły i dialogów, a
największe trudności sprawiły tłumaczowi wyrażenia zaczerpnięte z dialektu irlandzkiego
(,,Transmetropolitan").

Na pytania publiczności odpowiada Orkanaugorze (p). Z mikrofonem Witold Tkaczyk.
Likwidacja na żywo
Wobec nieobecności przedstawiciela portalu Nowa Gildia, po przerwie, z publicznością
spotkał się Ryszard Dąbrowski, twórca Likwidatora, obrastającego już w legendę
terrorystę-ekologa. Autor promował swój najnowszy album ,,Likwidator & Zielona Gwardia" (Zin
Zin Press), który ukazał się pod koniec marca i już od początku na skutek różnych
działań cenzorskich zrobiło się o nim głośno. Początki Likwidatora sięgają roku
1995, tak więc ten nietuzinkowy heros, preferujący radykalne rozwiązywanie wszelkich
problemów, istniej już 10 lat. Po raz pierwszy album z jego przygodami ukazał
się na rynku oficjalnie, choć nie obyło się bez problemów, polegających na opóźnianiu,
bądź wstrzymywaniu dystrybucji tego komiksu. Dąbrowski tylko po części identyfikuje
się ze swoim najpopularniejszym bohaterem. Podziela wiele jego pogladów na rzeczywistość,
jednak daleki jest od popierania przemocy i gwałtu. Komiks, swoją formą i konwencją,
ma po prostu silniej zwrócić uwagę społeczeństwa na nieuleczone wciąż choroby,
jakie trawią Polskę.
Esencjonalne danie w międzynarodowym sosie
W wiele ciekawych motywów obfitowało spotkanie z Krzysztofem Gawronkiewiczem
i Grzegorzem Januszem dotyczące ich najnowszego dzieła ,,Esencja". Twórcy sięgnęli pamięcią do ubiegłego roku, kiedy po zwycięstwie w konkursie wydawnictwa Glenat i telewizji Arte nastąpiła kilkumiesięczna cisza w kontaktach wzajemnych autorów i organizatorów konkursu, po czym nagle dowiedzieli się, iż bardzo szybko muszą przesłać gotowy komiks. Na konkurs wysłany został bowiem scenariusz i zaledwie 8 przykładowych plansz. Pozostałe Gawronkiewicz musiał niezwłocznie stworzyć, ponieważ album planowano wydać jeszcze jesienią. Ostatecznie po wizycie autorów w Paryżu, gdzie gratulowano im i składano hołdy (termin tej wizyty zbiegł się z MFK w Łodzi), obaj twórcy podpisali umowę z Glenat, a termin publikacji ,,Esencji" ustalono na początek stycznia. I faktycznie gotowy komiks ukazał się na początku tego roku, a swoją oficjalną premierę miał na styczniowym festiwalu w Angouleme. Tam uroczyście wręczono Gawronkiewiczowi i Januszowi nagrodę, zgotowano im owacyjne przyjęcie i wielką promocję ich dzieła. Po autografy ustawiały się kolejki czytelników w różnym wieku, a pytania publiczności i dziennikarzy dotyczyły skomplikowanej materii literatury i grafiki, inspiracji, znaczeń, symboliki. Na spotkaniu we Wrocławiu autorzy podkreślali, że po raz pierwszy nie musieli odpowiadać na infantylne pytania zadawane im przez dziennikarzy, a mogli wypowiadać się na temat istoty materii swego dzieła.
Do Gawronkiewicza i Janusza dołączyli na kolejnym spotkaniu Mirosław Urbaniak i Ireneusz Konior. Urbaniak pod pseudonimem Miras opublikował w styczniu w belgijskim Glenat/Caravelle swój ,,Un western dans la poche", a Konior u tego samego wydawcy ,,Fishermen story" (jesienią 2004). Obaj twórcy bezskutecznie próbowali wcześniej zainteresować swymi produkcjami polskich wydawców. Nie udało im się, choć pierwszy jest cenionym ilustratorem prasowym z dużym dorobkiem, a drugi wrażliwym, profesjonalnym plastykiem. Dopiero belgijscy wydawcy docenili ich kreatywność i talent, czego efektem są oba piękne albumy komiksowe. Obydwaj twórcy już pracują nad kolejnymi albumami przeznaczonymi dla tego samego wydawcy. Również Gawronkiewicz i Janusz tworzą drugą część ,,Esencji",
której akcja wyjdzie nieco poza Warszawę.

Spotkanie z publikującymi za granicą polskimi artystami: (od lewej) Krzysztof
Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz, Mirosław Urbaniak, Ireneusz Konior. W środku
prowadzący spotkanie Witold Tkaczyk.
Pechowiec od Dampca
Jako ostatni publiczności zaprezentował się Robert Służały. Autor pierwszego
komiksu o Benku Dampcu (drugą część rysuje Antoni Serkowski), którego prace mogli
poznać tez czytelnicy AQQ, nie może mówić o szczęściu przy tworzeniu komiksów.
Kolejny projekt, w którym uczestniczył, adaptacja powieści Andrzeja Ziemiańskiego
,,Autobahn nach Poznań", załamał się na skutek tajemniczego zniknięcia pisarza.
Ponoć wydawca - Przemysław Wróbel z Mandragory, po miesiącach odnalazł Ziemiańskiego,
ale ten ani myśli dostarczyć ostatniej części adaptacji swej powieści. Nie miał
też szczęścia Służały przy projektowaniu plakatu do FeNO. Jego projekt nie uzyskał
akceptacji organizatorów i oficjalny plakat imprezy w ostateczności zaprojektowała
Joanna Kaucz z wrocławskiej ASP.
Warsztat twórców Oskara
Tuż po zakończeniu spotkań odbyły się w podziemiach Mediateki warsztaty komiksowe,
które zgromadziły kilkunastu uczestników. Prowadzili je Jakub Rebelka i Benedykt
Szneider. Obok księgarnie prezentowały swą komiksowa ofertę.

Warsztaty komiksowe prowadzone przez Jakuba Rebelkę i Benedytka
Szneidera. Po lewej z kamerą Mateusz Szlachtycz.
W sumie FeNOmenalnie
FeNO należy uznać za imprezę ze wszech miar udaną. Zgromadziła kilku doborowych
twórców, zaprezentowała ciekawy program w doskonale do takich celów pasujących
przestronnych i jasnych wnętrzach Mediateki. Nie zawiodła publiczność, która
najliczniej uczestniczyła w wernisażu wystawy ,,kadry za horyzontem" oraz w projekcji filmu ,,Eden",
trochę mniej licznie (od kilku do 30 osób) natomiast w spotkaniach z twórcami.
Te ostatnie prowadził niżej podpisany, co było dla niego nie tylko znakomitą
okazją do zadania wielu pytań i uzyskania informacji o twórczości i o samych
artystach, ale także sporym ćwiczeniem kondycyjnym. Mniejsze imprezy komiksowe,
w odróżnieniu od tłocznych i napiętych programowo MFK i WSK, są doskonałą okazją
do bliskiego kontaktu czytelników-oglądaczy i autorów. Sprzyjają także integracji
komiksowego środowiska, a w tym przypadku urok Wrocławia i gościnność organizatorów
znacznie przyczyniły się do działań integracyjnych. O imprezie informowały wrocławskie
media (radio, prasa), plakaty i ulotki na miescie oraz stworzona specjalnie na
potrzeby FeNO strona intrnetowa www.feno.wroclaw.pl.
Z Wrocławia
Witold Tkaczyk
Zdjęcia wykonał Paweł Pudło

Ireneusz Konior, autor ,,Fishermen story"

Mirosław Miras Urbaniak, autor ,,Un western dans la poche"

dr Wojciech Birek (l) i PrzemysławTruściński (p).